Od gejszy do feministki. Otwarcie warsztatów dla młodzieży i dorosłych.

Jakkolwiek Ogrody Łazienkowskie są piękne, a zbiory Muzeum intrygujące, zła pogoda może zniechęcić do wystawienia nosa z domu nawet najtwardszego gracza. W warsztatowy wtorek 22 maja niebo zasnute było szarymi chmurami, a tuż przed godziną zero lunęła z nich prawdziwa ulewa. Nie przeszkodziło to jednak kilkorgu gościom zebrać się w Muzeum Łazienki Królewskie, aby poświęcić następne półtorej godziny na zwiedzanie wystawy „ONNA. Piękno, siła, ekstaza. Kobieta w sztuce epoki Edo” pod przewodnictwem Zofii Sadowskiej i Katarzyny Szkiłądź, dwóch studentek japonistyki Uniwersytetu Warszawskiego.

Zarówno oprowadzanie, jak i późniejsze warsztaty inaugurujące cykl spotkań „Od gejszy do feministki” utrzymane były w konwencji interaktywnego dialogu pomiędzy zwiedzającymi, a przewodniczkami, które chętnie odpowiadały na pytania związane nie tylko z tematem dnia – „Matka, zjawa, wojowniczka. Motywy kobiet w ukiyo-e” – ale również z ogólnie pojętą estetyką i kulturą japońską, a także językiem, pisanym i mówionym. Ponieważ uczestnicy warsztatu byli niebezpośrednio, hobbystycznie związani z Japonią, można powiedzieć, że rozmowy prowadziły się same i oprowadzanie minęło w mgnieniu oka.

Po obejściu całej wystawy wszyscy obecni przeszli do sali konferencyjnej, w której odbyła się część warsztatowa. Zofia Sadowska zaprosiła wtedy gości do zagłębienia się w tajemniczy świat japońskich duchów, zjaw i demonów, które w tamtejszym folklorze są niezwykle popularne i stanowią odwieczną inspirację dla twórców wszelkiej maści, nie tylko siedemnastowiecznych malarzy ukiyo-e. Natomiast Katarzyna Szkiłądź opowiedziała o powierzchownie znanym, acz nierozumianym świecie japońskich kobiet wojowniczek, które na kartach historii obecne są od prawie dwóch milleniów.

Choć tuż przed końcem warsztatów na zewnątrz rozpętała się potężna burza, zarówno uczestnicy, jak i prowadzące, wyszli w strugi deszczu w dobrych humorach, uśmiechnięci i być może lekko oszołomieni doznaniami estetycznymi, których doświadczali przez poprzednie półtorej godziny. Z pewnością nie był to ich ostatni spacer przez piękną wystawę „ONNA. Piękno, siła, ekstaza”.

Tekst: Zofia Sadowska, Katarzyna Szkiłądź

Foto.: Paweł Czarnecki